"[...] ryczę jak nigdy wcześniej w życiu. Ogrom cierpienia i szoku po tym , jak widziałam śmierć Leo , wyrzuty sumienia , bo znalazł się na skałach przeze mnie , żal bo zostałam sama - ta , która przeżyła [..]"
Jonny nie jest jak każdy nastolatek.Codzienne budzi się w szpitalu a jego życie podtrzymuje urządzenie z tysiącami rurek. Traci już nadzieje , że kiedykolwiek uda mu się opuścić szpital. Codziennie zastanawia się czy umrze.
Niamh ciągłe kłóci się ze swoim bratem bliźniakiem. On zawsze wygrywa ich potyczki. Wszystko się zmienia kiedy dla Niamh i jej rodziny wali się cały świat
Są tematy , które raczej nie są poruszane w książkach , szczególnie dla młodzieży. Jednym z nich jest właśnie transplantologia. Nie spotkałam się z tym tematem w literaturze nielicząc biografii Zbigniewa Religi . Wracając jednak do samej książki. Tematyka może nie jest najłatwiejsza a sama książka krąży wokół życia i śmierci , lektura nie jest przytłaczająca. Mamy tu cierpienie i ból po śmierci bliskich osób , a także zagubienie i poszukiwanie samego siebie po odzyskaniu własnego życia. Koniec końców jest to literatura młodzieżowa wiec fabuła nie jest bardzo skomplikowana a wyjścia z niektórych sytuacji niekiedy śmiesznie banalne. Nie jest może to literatura najwyższych lotów. Jest to jednak niezwykle ciepła i poruszająca historia o złamanych sercach po stracie i zaczynaniu nowego życia. Pokazuje nam w prosty sposób , że coś się kończy a coś zaczyna a nam jedyne co pozostaje to pogodzić się z tym i ruszyć do przodu.
Książka bardzo mi się podobała. Przede wszystkim polubiłam humor Jonnego i jego nawiązania do superbohaterów także przywiązałam się do Leo mimo tego , ta postać praktycznie nie występuje w książce. Ogromnie polecam tę pozycje.
~S.Herondale


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz