sobota, 8 lipca 2017

Labirynt Kości - James Rollins



" Patrzy na niego zmierza do lasu i wie , że widzi go już po raz ostatni"

-Jesteśmy rodziną. Jesteś moim synem poradzisz sobie - Bakko wielkimi oczami wpatruje się w Kowalskiego- Jestem twoim papą. Zawsze będę przy tobie gdziekolwiek będziesz. 




W chorwackich górach archeolog dokonuje dziwnego odkrycia: podziemna katolicka kaplica, ukryta przez wieki, skrywa szczątki neandertalki. Z kolei na ścianach okolicznych pieczar znajdują prymitywne obrazy opowiadające o ogromnej bitwie pomiędzy plemionami neandertalczyków a monstrualnymi, tajemniczymi postaciami. Kim jest ten tajemniczy wróg przedstawiony na dawnych rysunkach i co te obrazy oznaczają?

Zespół dochodzeniowy Sigma Force zostanie zaatakowany, zanim zdąży odkryć jakiekolwiek odpowiedzi. W tym samym czasie w Atlancie ma miejsce brutalny napad na ośrodek naukowy zajmujący się badaniami nad ssakami naczelnymi.

Co łączy te dwa, na pozór niezwiązane ze sobą, zdarzenia? Kto za nimi stoi?



Dzisiaj trochę na szybko i lekko nieskładnie :D Chyba wyszłam z wprawy.

Musze przyznać , że miałam nie mały problem z tą książką. Fabuła dość ciekawa , bohaterowie dobrze zarysowani , wiec co poszło nie tak. Na wstępie wspomnę , że cykl sigma musi się czytać w kolejności gdyż każda książka opowiada inną historię. Dlatego też geniusz ja zaczęłam czytać od 11 czyli właściwie ostatniej części. Brawo!!! Wracając jednak do książki. Jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Wcześniej w sumie nie czytałam praktycznie żadnej książki przygodowej jakoś bardziej skupiałam się na filmach z tego  gatunku. Co może być przecież lepszego niż książka przygodowa na wakacje.Tylko jest mały problem. Co prawda skończyłam czytać te książkę na wakacjach zaczęłam ją chyba  pod koniec kwietnia. Przeczytałam 1/3 książki i odłożyłam  matury i te sprawy w maju przeczytałam może z 2 rozdziały. Potem sięgnęłam po nią w czerwcu  bo uznałam , że pasuje skończyć wreszcie ją czytać i tak mniej więcej do 300 strony strasznie mi się ciągnęła. Pozostałe 200 stron skończyłam w ekspresowym tempie. I w sumie nie wiem co mam sądzić o tej książce podobała mi się , ale nie wiem dlaczego nie mogłam przebrnąć przez początek. Mimo wszystko sięgnę  po pozostałe części i mam nadzieję , że mi się  spodobają, przede wszystkim dla Kowalskiego jednego z agentów Sigmy , którego szczerze polubiłam podczas lektury. Mam wiec nadzieje , że nie zawiedzie mnie w poprzednich częściach. Oczywiście polecam książkę wszystkim tym , który lubią przygodę i zagadki . A co do mnie to przekonam się w następnych częściach czy warto poświecić czas dla książek tego autora.



~S.Herondale






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz