"Czasem życie składa się z serii przeszkód, które po prostu
trzeba pokonać, niekiedy samą siłą woli."
"Wiem, że beznadziejnie to wszystko spapraliśmy, ale i tak
bardziej czuję, że jestem we właściwym miejscu, kiedy z tobą robię wszystko nie
tak, niż kiedy wszystko jest niby dobrze, ale ciebie nie ma."
"A co, u licha, stało się tobie w twarz? – szepnął do niej.
– Posprzeczałam się z samochodem. Ja zaczęłam.
– Czyli ten tam też brał w tym udział?
– Tak."
Jess jest samotną matką. Pracuje na dwa etaty, chodzi cały rok w jednej parze dżinsów, kupuje najtańsze produkty spożywcze i ciągle wybacza byłemu mężowi, że nie płaci alimentów. Nie należy jednakże do kobiet, które łatwo się poddają. Ciągle powtarza, że "Będzie dobrze". Kiedy to jej córka może otrzymać stypendium w wymarzonej szkole, bez wahania postanawia zawieść ją na drugi koniec kraju. Zabiera ze sobą:
- jednego nastolatka z problemami,
-jedną wybitnie uzdolnioną dziewczynkę z choroba lokomocyjną,
-ogromnego psa o wielkim sercu i nieprzyjemnym zapachu,
- oraz przypadkowo spotkanego mężczyznę na życiowym zakręcie, który
w krytycznym momencie wyciąga do nich pomocną rękę.
"Razem będzie na lepiej" to pierwsze moje spotkanie z twórczością Jojo Moyes (co prawna oglądałam ekranizacje jej książki "Zanim się pojawiłeś", jednakże jej nie przeczytałam książki więc się nie liczy). Jojo Moyes w swojej książce porusza ważne tematy takie jak życie codzienne samotnych matek, które starają się jak tylko mogą aby jej dzieciom wiodło się lepiej, czy też do czego prowadzi nieuwaga i nierozważne dobieranie znajomych. Książka zawiera dużo humoru oraz złotych myśli chociaż bardzo oczywistych. Historia jest przedstawiona w bardzo luźny sposób i nie bombarduje nas z każdej swoją przesadną słodyczą czy goryczą. Historia jest bardzo realistyczna i może się przytrafić komukolwiek z nas. Może nie uczy ale poucza nas by przemyśleć swoje czyny zanim je wykonamy, gdyż potem możemy bardzo ich żałować, a czasem nawet stracić wszystko na co pracowaliśmy całymi latami.
Pomimo tego, że książka jest całkiem sympatyczna i na swój sposób dość lekka. Na początku nie mogła się wgryźć w te historię. Nie wiem może było to spowodowane stylem pisania autorki czy może czymś innym. Po przeczytaniu pierwszych stu stron odłożyłam tę książkę prawie na miesiąc, czego później żałowałam bo okazała się całkiem niezła. No ale mów się trudno. W każdym razie po około 150 stronie akcja nabrała tępa i zaczęła mnie o wiele bardziej interesować. Resztę książki pochłonęłam chyba jak dobrze pamiętam w dwa lub trzy dni co w moim wypadku jest bardzo kredko kiedy czytam trzy książki naraz. W każdym razie zachęcam do przeczytania. :D ♥
~S.Herondale
.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz