sobota, 22 kwietnia 2017

Dzienniki pisane w drodze tom 1-4 Richard Paul Evans


"Możemy użalać się nad sobą i opłakiwać to, co straciliśmy, albo możemy wykorzystać stratę jako bodziec do rozwoju. Ostatecznie wybór zawsze należy do nas."

" Możemy być ofiarami sytuacji oraz okoliczności lub panami własnego losu, jednak nie popełniajmy błędu: nie możemy być i tym, i tym."

'Że słońce wstanie, to pewne. Niepewne jedynie jest to, czy my wstaniemy, aby je powitać"


"Z ludźmi jest jak z książkami, dopóki ich nie otworzysz, nic o nich nie wiesz."


"Żaden problem nie jest zbyt duży, żeby go nie można było pogorszyć biadoleniem."



Co byś zrobił gdybyś stracił wszystko co w życiu miałeś?

Alan był zwykłym człowiekiem. Miał miłość swojego życia jako żonę, własną firmę. Kochał i był kochany. Niestety życie nauczyło go, że aby polecieć musi pogodzić się z tym , że może upaść. Kiedy podczas konnej jazdy jego ukochana doznaję wypadku Alan nagle traci wszystko co miał do tej pory. Wyrusza wiec w pieszą wędrówkę po Stanach Zjednoczonych by uciec od cierpienia. Na swojej drodze spotyka wielu ludzi nie każdy jest przyjaźnie nastawiony ale od prawie każdego czegoś się uczy co pozwala choć trochę ulżyć mu w cierpieniu...    







Ten rok zdecydowanie będzie rokiem tego autora , gdyż mam nadzieję, że przeczytam do końca roku wszystkie książki jakie wyszły do tej pory spod pióra tego autora. Cykl " Dzienniki pisane w drodze" składa się z  pięciu części ("Dotknąć Nieba" , "Na rozstaju dróg" , "Kręte ścieżki" , " Miejsce dla dwojga" oraz "Ścieżki nadziei"). Niestety nie przeczytałam jeszcze ostatniego tomu, ale mam nadzieję, że szybko to nadrobię, gdyż książki te są niesamowicie wciągające i pouczające. Autor jak zwykle gra na emocjach czytelnika doprowadzając go do płaczu czy też nieopanowanego śmiechu.  Kto miał już kiedyś kontakt z tym autorem wie o co chodzi.  Dzięki jego książką człowiek może sobie bardzo dużo uświadomić nie tylko o swoim życiu ale również o życiu innych ludzi, o ich potrzebach czy też zmartwieniach. Podczas czytania nie tylko poznajemy różne postawy ludzi w danych sytuacjach ale także możemy zwiedzić wiele niesamowitych miejsc razem z bohaterem. 


Książki oczywiście bardzo mi się podobały i mam również nadzieję, że ostatni tom będzie równie dobry jak poprzednie  jak nie lepszy. Bardzo podoba mi się postawa głównego bohatera , gdyż mimo wszystko wybrał walką o siebie i swoje człowieczeństwo jednocześnie niosąc pomoc nieznanym sobie ludziom, przecież nie musiał tego robić. Oczywiście polecam serdecznie cały cykl do przeczytania szczególnie tym co  często czują się zagubieni i nie mogą znaleźć  swojego celu w życiu.




~S.Herondale 


sobota, 8 kwietnia 2017

CLENTRAL PARK – Guillaume Musso


„(...) Trzeba choć trochę polubić siebie, żeby móc lubić innych...”

„Rzeczy, które nam umykają, maja dla nas większe znaczenie niż te, które sie posiadło.”

Spodziewałam się czegoś mocniejszego. Chociażby sugerując się opisem na tyle książki. To miało być mocne, na wskroś tajemnicze, dobre – wzbudzające skrajne emocje, a nie mdłe i bez wyrazu. Serduszko, podczas pochłaniania kart tej powieści zabiło mi tylko raz mocniej. Czuje niedosyt i banalne zakończenie. Mogę powiedzieć, że w sumie na kartach tej powieści tylko raz polała się krew. Jest to zaspojlerowane w opisie na odwrocie książki. Tak, to ta krew z koszulki Alice. Muszę przyznać, że to moje pierwsze spotkanie z Panem Guillaume Musso. Nie chcę go skreślać, ale jakoś specjalnie się nie obronił. Biorąc pod uwagę dosyć imponujący biogram zapisany na skrzydełku okładki. Wiązałam nadzieję z czymś o co najmniej poziom lepszym. 

(Gościu jest ekonomem, od razu skojarzyłam go z naszym rodzimym, genialnym Sapkowski. Niestety ekonom ekonomowi nie równy. Przynajmniej jeśli chodzi o literaturę.)

Jednakże, musicie to przeczytać intryga jest tak zawiła, że aż śmieszna.

Ogromnym pulsem było to, że czytany przeze mnie egzemplarz został wydany przez wydawnictwo ALBATROS. Treść nie ma ani jednej literówki! Okładka posiada śliczną szatę graficzną, a papier jest dobrej jakości i gramatury. A i dostaje ode mnie jeszcze jednego plusa za imię głównego męskiego bohatera (mrugam porozumiewawczo do mojego imiennika). Mamy trzy plusy! Wow, chyba będziemy mieli dzisiaj rekord… BEZNADZIEJNOŚCI?


Nowy Jork. 8.00 rano. Alice i Gabriel budzą się na ławce w Central Parku skuci kajdankami. Nie znają się i nie pamiętają, żeby się kiedykolwiek spotkali. Poprzedniego wieczoru Alice bawiła się z przyjaciółkami na Polach Elizejskich, a Gabriel grał na pianinie w dublińskim klubie. Niemożliwe? A jednak… jak wplątali się w tę niebezpieczną historię? Plamy czyjej krwi znajdują się na koszulce Alice? Dlaczego w jej broni brakuje jednego pocisku? Alice i Gabriel nie mają wyjścia – muszą połączyć siły, aby wyjaśnić to, co im się przydarzyło, aby wrócić do normalności. Ale, to, co odkryją, wywróci ich życie do góry nogami.

Wcale nie przewróci! No dobra, Alice się dowie czegoś teoretycznie przełomowego, z czego wcześniej nie zdawała sobie sprawy. Chodzi o pewien (jak to zgrabnie ująć i nie zaspojlerować?) defekt. A Gabriel bierze chyba coś na porost brody. Akcja trwa 24 godziny (ponoć), a główny bohater na początku powieść miał lekki zarost, przy czym na końcu posiada kilkutygodniową brodę? Magia!
Przepraszam Was za formę. Po prostu przy tym tworze nie miałam już nawet siły dzielić swojej wypowiedzi na tradycyjne nagłówki. Z resztą dodaję ten post z kilkutygodniowym opóźnieniem. Zgadnijcie dlaczego? Trzymajcie się ciepło i mimo wszystko przeczytajcie. Nie było skrajnych emocji. Książka jest zła?


G. (LK)


P.S. Mimo wszystko, za możliwość wypożyczenia dziękuję Bibliotece Publicznej w Rzędzianowicach. 

Razem będzie nam lepiej- Jojo Moyes


"Czasem życie składa się z serii przeszkód, które po prostu trzeba pokonać, niekiedy samą siłą woli."

"Wiem, że beznadziejnie to wszystko spapraliśmy, ale i tak bardziej czuję, że jestem we właściwym miejscu, kiedy z tobą robię wszystko nie tak, niż kiedy wszystko jest niby dobrze, ale ciebie nie ma."

"A co, u licha, stało się tobie w twarz? – szepnął do niej.
– Posprzeczałam się z samochodem. Ja zaczęłam.
– Czyli ten tam też brał w tym udział?
– Tak."



Jess jest samotną matką. Pracuje na dwa etaty, chodzi cały rok w jednej parze dżinsów, kupuje najtańsze produkty spożywcze i ciągle wybacza byłemu mężowi, że nie płaci alimentów. Nie należy jednakże do kobiet, które łatwo się poddają. Ciągle powtarza, że "Będzie dobrze". Kiedy to jej córka może otrzymać stypendium w wymarzonej szkole, bez wahania postanawia zawieść ją na drugi koniec kraju. Zabiera ze sobą:

- jednego nastolatka z problemami,

-jedną wybitnie uzdolnioną dziewczynkę z choroba lokomocyjną,

-ogromnego psa o wielkim sercu i nieprzyjemnym zapachu,

- oraz  przypadkowo spotkanego mężczyznę na życiowym zakręcie, który w krytycznym momencie wyciąga do nich pomocną rękę.



"Razem będzie na lepiej" to pierwsze moje spotkanie z twórczością Jojo Moyes (co prawna oglądałam ekranizacje jej książki "Zanim się pojawiłeś", jednakże jej nie przeczytałam książki więc się nie liczy). Jojo Moyes w swojej książce porusza ważne tematy takie jak życie codzienne samotnych matek, które starają się jak tylko mogą aby jej dzieciom wiodło się lepiej, czy też do czego prowadzi  nieuwaga i nierozważne dobieranie znajomych.  Książka zawiera dużo humoru oraz złotych myśli chociaż bardzo oczywistych. Historia jest przedstawiona w bardzo luźny sposób i nie bombarduje nas z każdej swoją przesadną słodyczą  czy goryczą. Historia jest bardzo realistyczna i może się przytrafić komukolwiek z nas. Może nie uczy ale poucza nas by przemyśleć swoje czyny zanim je wykonamy, gdyż potem możemy bardzo ich żałować, a czasem nawet stracić wszystko na co pracowaliśmy całymi latami.

Pomimo tego, że  książka jest całkiem sympatyczna i na swój sposób dość lekka. Na początku nie mogła się wgryźć w te historię. Nie wiem może było to spowodowane stylem pisania autorki czy może czymś innym. Po przeczytaniu pierwszych stu stron odłożyłam tę książkę prawie na miesiąc, czego później żałowałam bo okazała się całkiem niezła. No ale mów się trudno. W każdym razie po około 150 stronie akcja nabrała tępa i zaczęła mnie o wiele bardziej interesować. Resztę książki pochłonęłam chyba jak dobrze pamiętam w dwa lub trzy dni  co w moim wypadku jest bardzo kredko kiedy czytam trzy książki naraz. W każdym razie zachęcam  do przeczytania. :D ♥


~S.Herondale




 .