"CZASEM NAJWAŻNIEJSZE WALKI TO TE.
KTÓRYCH NIE SPODZIEWAMY SIĘ
WYGRAĆ"
"WSZYSCY UMRZEMY. Tak skończy się historia każdego z nas. Bez
odstępstw i wyjątków.
Wszyscy umrzemy. Młodzi, starzy, silni, słabi. Każdy z
nas, prędzej czy później."
"Gdy coś kochasz, nadajesz temu czemuś swoje imię. Zrobiłem
tak ze swoim barem i zamierzałem tak zrobić ze swoją dziewczyną."
"To najbardziej niesamowite i niewiarygodne uczucie, jakiego
kiedykolwiek doświadczyłem. Nie potrafię pomieścić go w swojej klatce
piersiowej, przez co wylewa się ze mnie za każdym razem, gdy jesteś w pobliżu.
Wylewa się przez moje usta, oczy i uszy. Wylewa się z moich palców, każe mi
szybciej chodzić, głośniej mówić i czuć się bardziej żywym."
"Możesz biec, ukrywać się lub umrzeć, ale cokolwiek zrobisz,
będziesz sobą."
Dawid walczył od najmłodszych lat. Stał się Tagiem młodym impulsywnym młodym człowiekiem. Kiedy zginęła jego starsza siostra, w poczuciu winy targnął się kilkakrotnie na własne życie. Dopiero kiedy spotkał Mojżesza zyskał przyjaciela , który pomógł mu uporządkować własne życie. Kiedy w życiu Tag'a pojawiła się niewidoma Millie wiedział, że znalazł kogoś dla kogo warto walczyć. Millie stała się dziewczyną życia Dawida i kochała go całym sercem. Dzięki niej czuł się bezpieczny i kochany. Jednakże gdy wszystko zmierzało ku dobremu kierunkowi zniknął bez śladu.
Pieśń Davida jest drugą książką Amy Harmon , którą przeczytałam i nie zawiodłam się. Uważam też że dla mnie jest nawet lepsza niż "Prawo Mojżesza". Autorka zaskakuję nas swoją twórczością, kolejny raz pisząc historię, która może przydarzyć się każdemu z nas. Mówi o wartościach i prostych rzeczach i uczuciach, o których może nawet czasem zapominamy gubiąc się w dzisiejszym świecie. Książka wzrusza nas do łez. Mówi o miłości, rodzinie, przyjaźni i robieniu o tym co się kocha a także tego czego może nie znosimy ale robimy to dla tych których kochamy. Zmusza także do przemyśleń i akceptacji losu i przeszkód jakie spotykamy na swoich drogach. Autorka praktycznie sugeruje nam aby cieszyć się każdego dnia z każdej chwili, bo może nam zabraknąć tych chwil. Nawet jeśli wiemy, że zostało nam ich niewiele nie tracić ich na rozpaczy, ale na działaniu.
Nie powiem nie ale książka bardzo mnie wzruszyła swoją zarówno prostotą jak i głębią. Czytałam ją kilka dni, ponieważ musiałam ją odkładać. Nie dlatego, że jest zła właśnie dlatego, że jest dobra. Chyba, aż z dobra przynajmniej dla mnie. Po prostu po przeczytaniu niektórych rozdziałów musiałam ochłonąć. Sama końcówka mną wstrząsnęła nie ale nie dlatego, że nie spodziewałam się takiego zakończenia, ale chyba dlatego, że do ostatnich stron miałam nadzieje, iż będzie inne. A tak pozostawia coś w głębi umysłu zmuszając do głębokich przemyśleń.
Mam nadzieję, że w przyszłości przeczytam więcej książek tak dobrze napisanych jak ta. :)
~S.Herondale



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz