piątek, 31 marca 2017

"Syrena" - Kiera Cass

"Wszyscy uważają, że śmierć to smutne zakończenie, ale to nieprawda. Gdyby tak było, każde życie byłoby tragedią."


"Czasem trzeba ulżyć cierpieniu, a nawet wykrzyczeć je, bo jeśli tego nie zrobisz, spustoszy cię''.

,,Bardzo poważnie myślę o cierpieniu na świecie, naprawdę. Ale jeśli pozwolę sobie na opłakiwanie każdego zła, jakie się wydarzy... to nie będę w stanie żyć normalnie, Kahlen" 





Kahlen straciła swoją rodzinę podczas katastrofy , w której prawie zginęła. Matka Oceanu potrzebuje na swoich usługach  czterech młodych i urodziwych dziewczyn, które będą jej posłuszne. By przeżyć  Kahlen zostaje jedną z syren. Jej głos odbiera ludziom rozsądek, budząc w nich pragnienie rzucenia się w toń wodną. Do końca służby zostało jej tylko dziewiętnaście lat. Nie może się  rozpraszać, pragnie zakończyć służbę wyjść za mąż i być wreszcie szczęśliwa. Wie jednak, że nie będzie pamiętać swojego poprzedniego życia a także swoich sióstr, z którymi spędziła ostatnie kilkadziesiąt lat. Akinli  jest zwykłym człowiekiem, którego spotkało w życiu wiele złego. Chce być szczęśliwy u boku ukochanej  nie wie jednak, że może to ich oboje kosztować życie...     



"Syrena" jest to debiutancka powieść  Kiery Cass znanej z swojej bestsellerowej  serii " Rywalki", którą swoją drogą darzę dużym sentymentem. Jak na pierwszą książkę jest dość dobrze napisana. Czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Kto czytał coś tej autorki doskonale wie czego się spodziewać. Książka sympatyczna, nie zmusza czytelnika do intensywnego myślenia. Idealna na popołudnie w celu zrelaksowania się.  Typowa młodzieżówka dość schematyczna ale na swój sposób niezwykle urocza. Bohaterowie może nie są tak barwni, jednakże mają wykształconą osobowość i potrafią dopiąć swego w osiągnięciu celu. Sama fabuła  również jest dość ciekawa. Akcja przebiega dosyć sprawnie i nie gubimy wątku w połowie czytania. Z tego co pamiętam nigdy wcześniej nie czytałam nic o syrenach, może z wyjątkiem baśni Andersena. Ta pozycja bardzo mi się spodobała, pomimo, że nie jest to arcydzieło myślę, że może kiedyś powrócę do tej książki , by móc razem z główną bohaterką i jej syrenimi siostrami przemierzać odległe zakamarki oceanów....



sobota, 11 marca 2017

"POŻEGNANIE Z BRONIĄ" - Ernest Hemingway




CYTATY:

"Czułam się bardzo samotna przy nich wszystkich."

"Każdy myślący człowiek jest ateistą."

"Świat łamie każdego i potem niektórzy są jeszcze mocniejsi w miejscach złamania. Ale takich, co nie chcą się załamać, świat zabija. Zabija w równej mierze najlepszych, najdelikatniejszych i najdzielniejszych. Jeżeli nie jesteś żadnym z nich, możesz być pewien, że zabije cię także, ale bez szczególnego pośpiechu."


Podstawowe informacje:


POŻEGNANIE Z BRONIĄ (ang. A Farewell to Arms) to pierwsza wielka powieść autorstwa E. Hemingway'a. Autor ukończył ją we wrześniu 1928 roku, będąc już uznanym nowelistą i poetą. Przez kilka miesięcy cyzelował jej tekst z ogromną wnikliwością i starannością. Zakończenie powieści przerabiał trzydziestokrotnie. Pomysł na książkę Hemingway zaczerpną z własnych doświadczeń wyniesionych z parotygodniowej służby przy Amerykańskim Czerwonym Krzyżu na froncie włosko-austriackim, w końcowej fazie I wojny światowej. Książka została po raz pierwszy wydana na ziemi polskiej w roku 1931.

Akcja powieści rozgrywa się w latach 1917-1918 w północnych Włoszech, m.in. w Mediolanie, Gorycji i Lozannie, a także w Szwajcarii.

Tester:

Frederick Henry, nazywany przez wszystkich Tenente (wł. Porucznik), jest amerykańskim ochotnikiem, służącym w armii włoskiej na froncie I wojny światowej. Podczas spokojnej służby na tyłach, wypełnionej alkoholem i kobietami, poznaje angielską wolontariuszkę Czerwonego Krzyża Catherine Barkley. Wkrótce później rozpoczyna się włoska ofensywa, Frederick zostaje ranny i trafia do szpitala w Mediolanie. Tam ponownie spotyka Catherine, służącą w tym samym szpitalu. Nawiązują romans.


Subiektywna opinia:

Jedno jest pewne po tę książkę warto sięgnąć. Bez względu czy jesteście przed maturą, czy już lata po niej! To klasyk światowej literatury batalistycznej a zarówno jedna z najpiękniejszych i najsmutniejszych powieści miłosnych XX wieku. Ta powieść łączy w sobie ogrom motywów wielokrotnie poruszanych przez Hemingwaya. Historia odsłania bezmyślne okrucieństwo i bezsensowny tragizm ludobójstwa. Wartość książki mam w zwyczaju mierzyć ilością skrajnych emocji, które przyniosło mi zapoznawanie się z jej treścią. Im więcej tym książka jest lepsza.  POŻEGNANIE Z BRONIĄ to na prawdę świetna książka, już dawno nie czułam tylu skrajnych emocji i nie byłam tak pochłonięta czytając dzieło literackie. Faktem natomiast jest to, iż Hemingway wymyśla najgorsze możliwe zakończenie! Z resztą sami się o tym przekonajcie. 




G. (LK)

piątek, 10 marca 2017

Bliżej słońca - Richard Paul Evans


"Wszyscy nosimy w głowie obraz tego, jak powinno wyglądać nasze życie , namalowany  pędzlem naszych pragnień i celów. Tymczasem w ostatecznym rozrachunku okazuje się , że ono nigdy nie wygląda tak , jak sobie wyobrażaliśmy .W tym tkwi tajemnica człowieczeństwa. Choć wolimy w to nie wierzyć, życie w znacznej części jest tylko reakcją na okoliczności."

"Miłość nigdy nie jest prosta i rzadko kiedy bezbolesna."

"Ale prawda jest taka, że każdy związek jest podróżą, a podróż bez ryzyka nie istnieje."

" A więc najlepsze. co możemy zrobić, to znaleźć sobie towarzysza, z którym chciałoby się ją odbyć".

"Im głębiej studiuję historię, tym bardziej sobie uświadamiam, jak mało ludzkość się zmieniła. Scenariusze są wciąż te same, tylko aktorzy coraz inni."

"Mogę mieć brudną koszule, rozczochrane włosy, ale i tak liczy się tylko to, co mam w sercu"



Christina miała już zaplanowane całe życie. Cudowny ślub, przystojny mężczyzna, z którym miała spędzić całe życie. Kiedy tydzień przed wymarzoną ceremonią  jej ukochany zrywa zaręczyny dziewczyna się załamuje. Paul, znany i szanowany lekarz pracujący na ostrym dyżurze, nigdy nie przypuszczał, że pewna zimowa noc w szpitalu odmieni jego życie na zawsze. Spotkali się w Peru oboje przed czymś uciekają  i trudno im się otworzyć  przed drugą osobą, jednak coś ich połączyło bo jak to mówią: " Aby lżej nam było dźwigać własne brzemię , najlepiej jest wziąć  na siebie cudze"


"Bliżej słońca"Richarda Paula  Evansa została wydana w  Polsce również pod tytułem " Słonecznik". Książka jest oparta na prawdziwej historii opowiedzianej przez dwoje ludzi autorowi. Evans jak zwykle zaskakuje  nas swoim stylem jak i sposobem w jaki pokazuje nam targające ludzi uczucia w przeróżnych chwilach w ich życiu. Opowieść jest niesamowicie urocza. Dzięki wspaniałym opisom otaczających bohaterów krajobrazów  możemy sobie wyobrazić jakbyśmy byli w tych miejscach wraz z bohaterami. Nie mam pojęcia ale przypuszczam, że w dużym stopniu nie zauroczyła  mnie sama opowieść o losach Christiny i Paula, ale przede wszystkim  krajobrazy. Przypuszczam, że dlatego , że zawsze marzyłam aby pojechać do Peru, przedzierać się przez dziką dżungle i wejść na Maczu Pikczu. Sama historia nie jest pozbawiona dobrego humoru , który towarzyszy bohaterom . Pokazuje nam jak niewiele potrzeba nam do życia by być naprawdę szczęśliwym i może czasem mimo , że masz bardzo dużo a nie jesteś szczęśliwy powinieneś ruszyć przed siebie zostawiając  za sobą to co przynosi ci tylko ból i cierpienie. Dlatego jeśli nie dla wspaniałej historii dwójki niezwykłych ludzi to powinno się przeczytać " Bliżej słońca " chociażby dla piękna otaczającego bohaterów  krajobrazów. :D 




~S.Herondale 

poniedziałek, 6 marca 2017

Pieśń Dawida - Amy Harmon Książka która zniszczyła mi życie


"CZASEM NAJWAŻNIEJSZE WALKI TO TE. 
KTÓRYCH NIE SPODZIEWAMY SIĘ
 WYGRAĆ" 


"WSZYSCY UMRZEMY. Tak skończy się historia każdego z nas. Bez odstępstw i wyjątków.

Wszyscy umrzemy. Młodzi, starzy, silni, słabi. Każdy z nas, prędzej czy później."

"Gdy coś kochasz, nadajesz temu czemuś swoje imię. Zrobiłem tak ze swoim barem i zamierzałem tak zrobić ze swoją dziewczyną."

"To najbardziej niesamowite i niewiarygodne uczucie, jakiego kiedykolwiek doświadczyłem. Nie potrafię pomieścić go w swojej klatce piersiowej, przez co wylewa się ze mnie za każdym razem, gdy jesteś w pobliżu. Wylewa się przez moje usta, oczy i uszy. Wylewa się z moich palców, każe mi szybciej chodzić, głośniej mówić i czuć się bardziej żywym."


"Możesz biec, ukrywać się lub umrzeć, ale cokolwiek zrobisz, będziesz sobą."




Dawid walczył od najmłodszych lat. Stał się Tagiem  młodym impulsywnym młodym człowiekiem. Kiedy zginęła jego starsza siostra, w poczuciu winy targnął się kilkakrotnie na własne życie. Dopiero kiedy spotkał Mojżesza zyskał przyjaciela , który pomógł mu uporządkować własne życie. Kiedy w życiu Tag'a pojawiła się niewidoma Millie wiedział, że znalazł kogoś dla kogo warto walczyć. Millie stała się dziewczyną życia Dawida i kochała go całym sercem. Dzięki niej czuł się bezpieczny i kochany. Jednakże gdy wszystko zmierzało ku dobremu kierunkowi zniknął bez śladu.



Pieśń Davida jest drugą książką Amy Harmon , którą przeczytałam i nie zawiodłam się. Uważam też że dla mnie jest nawet lepsza niż "Prawo Mojżesza". Autorka zaskakuję nas swoją twórczością, kolejny raz pisząc historię, która może przydarzyć się każdemu z nas. Mówi o wartościach i prostych rzeczach i uczuciach, o których może nawet czasem zapominamy  gubiąc się w dzisiejszym świecie. Książka wzrusza nas do łez. Mówi o miłości, rodzinie, przyjaźni i robieniu o tym co się kocha a także tego czego może nie znosimy ale robimy to dla tych których kochamy. Zmusza także do przemyśleń i akceptacji losu i przeszkód jakie spotykamy na swoich drogach. Autorka praktycznie sugeruje nam aby cieszyć się każdego dnia z każdej chwili, bo może nam zabraknąć tych chwil. Nawet jeśli wiemy, że zostało nam ich niewiele nie tracić ich na rozpaczy, ale na działaniu.



Nie powiem nie ale książka bardzo mnie  wzruszyła swoją zarówno prostotą jak i głębią. Czytałam ją kilka dni, ponieważ musiałam ją odkładać. Nie dlatego, że jest zła właśnie dlatego, że jest dobra. Chyba, aż z dobra przynajmniej dla mnie. Po prostu po przeczytaniu niektórych rozdziałów musiałam ochłonąć. Sama końcówka mną wstrząsnęła nie ale nie dlatego, że nie spodziewałam się takiego zakończenia, ale chyba dlatego, że do ostatnich stron miałam nadzieje, iż będzie inne. A tak pozostawia coś w głębi umysłu zmuszając do głębokich przemyśleń.

 Mam nadzieję, że w przyszłości przeczytam więcej książek tak dobrze napisanych   jak ta. :)

~S.Herondale