sobota, 28 stycznia 2017

"Córka zjadaczki grzechów" -Melinda Salisbury



"Nikt nie zapomina ludzi, którzy go kochali. Bez względu na wiek i upływ czasu, zawsze pamiętamy, że byliśmy kochani."

"Nauczyłam się, że bycie samą bardzo różni się od bycia samotną. Żyłam niegdyś pośród ludzi i byłam bardzo samotna, a teraz jestem sama i nigdy wcześniej nie byłam podobnie zadowolona z życia."


Twylla została wybrana przez Bóstwa , by poślubiła księcia i panowała razem z nim nad królestwem  Lormere. Przychylność Bóstw ma jednak swoją  cenę.  Jej skóra zawiera  śmiertelną truciznę . Jeżeli dotknie ją ktoś nienamaszczony czeka go śmierć. Przez ostatnie cztery żniwa Twylla podczas każdej próby wypija truciznę  , a następnie dotyka zdrajców dostarczonych jej przez królową. Wszyscy widzą  w niej wyłącznie wcielenie Bogini tylko Lief jej nowy strażnik dostrzega w niej zwykłą dziewczynę. Niestety nie mogą sobie pozwolić na przyjaźń bo każdy z kim Twylla nawiązuje bliższą relacje z poza rodziny królewskiej prędzej czy później umiera...



"Córka zjadaczki grzechów" jest pierwszym tomem trylogii wydanym w 2015 roku. W tym roku zostanie wydana za granicą 3 część trylogii. Jestem co prawda dopiero po pierwszym tomie ale nie mogę zrozumieć dlaczego o tej trylogii jest raczej cicho  , ponieważ nigdy o tych książkach nie słyszałam. Melinda Salisbury stworzyła bardzo interesujący świat przedstawiony  lata są tu odmierzane w żniwach ,  ludzie wierzą  w Bóstwa  ,  światem rządzi alchemia a   cała rzeczywistość jest iście baśniowa. Twylla jest córką zjadaczki grzechów  i gdyby nie została wybrana jako Dauren Wcielona , sama została by zjadaczką grzechów jak jej matka.  Już samo to kim lub czym jest zjadaczka grzechów jest   ciekawe. Autorka stworzyła coś z nutą oryginalności . Oczywiście nie przeczę , że  nie mamy tu znanych nam oklepanych już schematów. Jednakże mamy tu również coś świeżego. I to co najbardziej wkurza trójkąty miłośne  , kiedy dziewczyna musi się zdecydować kogo kocha bardziej . Tu mamy raczej wybór pomiędzy losem królestwa a... Właśnie czym? Miłością ? Szczęściem? Wolnością? A może ucieczką przed Bóstwami?    Do  końca sama nie mam pojęcia . Jestem bardzo ciekawa jak rozwinie się sytuacja królestwa w drugim tomie. Wydaje mi się ,że historia Twylli  jest juz zamknięta , ponieważ z tego co wyczytałam drugi tom ma inną główna bohaterkę , ale myślę ze ta może się przewijać jeszcze przez  kolejny to tyle , że juz raczej w tle. Polecam książkę wszystkim    bardzo serdecznie  , ponadto uważam , że pozycja jest bardzo ciekawa i szybko się ją czyta  :) 
~S.Herondale









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz