poniedziałek, 27 czerwca 2016

Genialny Oliver Bowden (Anton Gill) i jego “ASSASSIN’S CREED: TAJEMNA KRUCJATA”



Na wstępie chciałabym wspomnieć, że wcześniej nie miałam żadnego kontaktu ze światem Assassin's Creed. Do tej pory byłam zielona w tej dziedzinie. Można powiedzieć, że wręcz gardziłam tą grą, uniwersum, czy jak zwał tą sprawę (zresztą podobnie jak w przypadku tych pozycji: Wiedźmin, Gra o Tron, Igrzyska Śmierci czy Niezgodna)! Tak moje pierwsze wrażenie nie było najlepsze. Ten efekt był spowodowany w dużej części przez wciąż istniejący szum medialny, kręcący się wkoło tej sprawy. Jak wszyscy się czymś jarają, a w szczególności gejmerzy i gimby, to człowiek traci chęć do sięgnięcia po daną rzecz!  
Przez cały cykl czytania tej genialnej (JAK SIĘ OKAZAŁO) powieści , żyłam w błędnym przeświadczeniu, że jest to pierwszy tom serii/cyklu... Mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że panie z biblioteki, tudzież panowie, lubią wprowadzać czytelnika w błąd. Z drugiej strony, pod względem chronologii, akcja tej powieści rozgrywa się w późnym średniowieczu, czyli najwcześniej z pośród wszystkich części. Faktem jest, iż „Assassin’s Creed: Tajemna Krucjata” ukazała się jako trzecia, nakładem wydawnictwa INSIGNIS. Swoją polską premierę miała 9 maja  2012 roku. 

Przyznaję się bez bicia, że znowu poszłam w fantasy! Bo mi wolno (w sumie tu jest samo fantasy – proszę o wybaczenie Was, drodzy fani obyczajówek i spokojnego życia! Pod warunkiem, że tu jesteście!)

Powieść  (owoc ścisłej współpracy autora z Ubisoft Montreal) jest niezwykle wiernym odzwierciedleniem fabuły gry. Co ciekawe, większość dialogów oraz wydarzeń (Podobno! przecież nie grałam...) pojawia się w tej części. Myślę, że zarówno fanom dobrych książek jak i serii o Assasynach, ten mały defekt bądź zaleta (zależy jak na to patrzymy), nie powinien przeszkadzać.
Zanim przejdę do opisu fabuły muszę wspomnieć, że ta książka jest pisana zarówno narracją pierwszoosobową jak i trzecio osobową. Przeważa ta druga! Co prawda liczyłam na tą pierwszą, ale nie można mieć wszystkiego. 

Postacią wiodącą w tym literackim dziele jest Altaïr, jeden z najznakomitszych mistrzów Assassynów (spojler!). Assassyn podejmuje się podniosłej misji i wyrusza w podróż do (FANFARY) Ziemi Świętej. By pokazać, że jest wart bycia tym kim jest swojemu mistrzowi (Tak na początku historii jeszcze nie jest mistrzem zakonu!), zmierza się z dziesiątką najgorszych typów, których wskazuje mu wspomniany mistrz. Warto wspomnieć, że są nimi Templariusze albo przekupczyki, którzy dla nich pracują. Gwoździem programu ma być Robert de Sable (taki Francuz,  do tego Templariusz, warto czekać!). Oczywiście, bo jakby mogło być inaczej, Altaïr podczas tej niezwykłej wyprawy. Odkryje prawdziwe znaczenie Creda Assassynów (Tak dobrze główkujesz, to już nie będzie dla niego tylko niezrozumiały tekst wykuty na blachę!). Niccolò Polo, ojciec Marco (Całą książkę rozkminiałam kto to był Marco. Dopiero łącząc jego imię z nazwiskiem doszłam do tego, że to prawdopodobnie ten słynny podróżnik..) historię Altaïra. Co wiecej utrzymywał ją w tajemnicy przez całe życie. Polo jest pierwszym, który ukazał losy Altaïra światu! Puścił parę z ust o brzemiennej w skutki podróży assasyssyna, która wpłynęła na bieg historii; o nieustającej walce ze spiskiem templariuszy; o wielkiej tragedii, która stała się udziałem tego gościa i jego rodziny, a także okrutnej zdradzie przyjaciela z lat dziecięcych.


Podsumowując! Akcja powieści utrzymuje się na tym samym wysokim poziomie przez całą długość książki. Historia przedstawiona jest w bardzo przystępny sposób, co sprawia, że czytamy powieść z wypiekami na twarzy! Rozdziały nie są długie i posiadają odpowiednią strukturę. Niemal książka idealna! Jedna z pozycji literackich pozwalających zapomnieć o wszechobecnym upale!


~ G.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz